Gracze, którzy obie części Danganronpy pochłonęli z zapartym tchem, na Another Episode: Ultra Despair Girls czekali ze zniecierpliwieniem oraz podekscytowaniem. Jednak towarzyszyły temu też obawy, jak ten wykreowany w wyjątkowo niepowtarzalny sposób świat sprawdzi się po przeniesieniu do gry akcji. Tak, Another Episode to czystej postaci spin-off serii Danganronpa, w którym studio Spike Chunsoft zdecydowało się zerwać z utartą formą powieści wizualnej. Oczywiście musieliśmy sprawdzić, co z tego wyniknęło!

DangaAE 1

Od dawna wiedzieliśmy, że Ultra Despair Girls będzie łączyć wydarzenia z pierwszej i drugiej części serii. Jednak po rozpoczęciu przygody z najnowszą odsłoną nie jest to tak do końca oczywiste. Główną bohaterką opowieści jest Komaru Naegi, siostra protagonisty Trigger Happy Havoc. W bliżej nieokreślonych okolicznościach zostaje uwięziona w apartamencie, w którym, w odosobnieniu, przebywa rok. Po tym czasie drzwi nagle wyważa Momokuma. Szybko okazuje się, że misiek nie ma nic wspólnego z sarkastycznym wcieleniem zła z poprzednich części, jest jedynie bezosobowym robotem nastawionym na zabijanie. Przed posiekaniem na kawałki Naegi zostaje uratowana przez Byakuyę Togamiego wraz z grupą agentów Future Foundation. Po tym wydarzeniu dziewczyna otrzymuje od niego hakujący oprogramowanie mechanicznych Monokum pistolet, który ma formę megafonu. Komaru udaje się wydostać na wolność, ale okazuje się, że świat spotkało największe, najstraszniejsze, najtragiczniejsze zdarzenie w dziejach ludzkości. W dużym skrócie, był to powszechny bunt ludzi młodych, który szybko przerodził się w niekontrolowany, pełen przemocy i ofiar chaos o światowej skali. Po serii niefortunnych zdarzeń bohaterka ponownie trafia do niewoli. Tym razem jednak znajduje się w niewielkiej celi wraz z chłopakiem, który sam siebie nazywa sługą. Pomaga Komaru opuścić celę tylko po to, aby stanęła przed obliczem dzieci zdających się stać za całym zamieszaniem. Grupa określająca się mianem Wojowników Nadziei składa się z uczniów szkoły podstawowej działającej w ramach akademii Hope’s Peak. Po uzyskaniu kontroli nad armią misiowych robotów postanowili zaprowadzić własny porządek świata, tworząc raj dla dzieci, w którym nie ma miejsca dla dorosłych. Nie do końca sprecyzowaną rolę w całym tym zamieszaniu ma odegrać również Komaru Naegi. W tym momencie dziewczyna otrzymuje jedynie szczątkowe informacje, zapowiedź gry, w której ma mimowolnie wziąć udział, i prezent w postaci podejrzanej bransolety na nadgarstek. Bohaterka zostaje dosłownie wyrzucona z budynku pełniącego rolę siedziby Wojowników Nadziei i pozostawiona na pastwę losu w Towa City. Krótko po tym zdarzeniu Naegi spotyka Toko Fukawę, także znaną pod pseudonimem Genocide Jack (postać znana z Trigger Happy Havoc). Po krótkiej konwersacji i wymianie zdań dziewczyny łączą siły i rozpoczyna się właściwa przygoda.

DangaAE 2

Muszę przyznać, że warstwa fabularna początkowo wydawała mi się wyjątkowo naiwna, a momentami wręcz nudna. Brakowało mi bodźców, które zarówno w pierwszej, jak i drugiej części uderzały we mnie znienacka i nie pozwalały odłożyć gry nawet na chwilę. W Another Episode akcja zawiązuje się bardzo mozolnie, a wszelkie niedomówienia wydają się być szyte grubymi nićmi. Na szczęście później elementy zaczynają do siebie pasować i pojawia się miejsce na szeroko zakrojone spekulacje, które w poprzednich odsłonach mnożyły się na każdym kroku. Danganronpa Another Episode: Ultra Despair Girls fabularnie jest dobrą grą, ale do klasy poprzedniczkek dużo brakuje.

Rozgrywkę w Ultra Despair Girls możemy podzielić na dwa trzony. Pierwszy z nich stanowią dialogi i szeroko pojęta warstwa tekstowa. Konwersacje prezentowane są za pomocą dobrze znanych z poprzednich części dwuwymiarowych plansz i nie są one w żaden sposób interaktywne. Nie dokonujemy także za ich pomocą żadnych wyborów. Mają na celu jedynie zaprezentować relacje pomiędzy bohaterami oraz informacje fabularne. Uzupełnieniem dialogów będą również porozrzucane różnych w zakamarkach czasopisma oraz książki. Interakcja z wieloma z nich będzie pretekstem do rozpoczęcia rozmowy pomiędzy Toko i Komaru. Jak na grę akcji, warstwa tekstowa została dosyć mocno rozbudowana, ale przypominamy, że nie należy jednak nastawiać się na rasową powieść wizualną.

DangaAE 3

Drugim elementem rozgrywki jest nowość w serii Danganronpa i jest nim tryb akcji. Stanowi znaczną cześć całej zabawy oraz wnosi powiew świeżości do marki. Cała zabawa odbywa się w Towa City, które zostało stworzone w pełnym trójwymiarze. Zwiedzimy wnętrza budynków, korytarze, podziemia itp. Do naszej dyspozycji oddane zostają też dwie bohaterki, lecz Komaru Naegi stanowi główny trzon rozgrywki. To za pomocą jej hakerskiego megafonu będziemy eliminowali armię Monokum. Ową broń możemy rozszerzać o nowe funkcje, które pojawią się wraz z postępem rozgrywki, i, oczywiście, każda z nich ma inny wpływ na przeciwników. Oto kilka przykładów: swego rodzaju unieruchomieniem będzie atak zmuszający miśki do tańca; strzał o nazwie „Move” poruszy elementy otoczenia; do zadania ostatecznego ciosu konieczne będzie jednak użycie podstawowego ataku. Od tego, jak celnie wymierzymy, będzie zależała szybkość eliminacji oponentów. Otóż Monokumy mają jeden słaby punkt – lewe, czerwone oko – trafienie w nie w większości przypadków kończy się zniszczeniem przeciwnika. Dodatkowo amunicja jest ograniczona, także warto poświęcić więcej czasu na dokładniejsze oddanie strzału. Gdy sytuacja zacznie się komplikować, możemy skorzystać z pomocy Toko. Zasadniczo spokojna dziewczyna, gdy tylko wywołamy ją do akcji, bez chwili wahania przyłoży do głowy paralizator, dzięki czemu zmieni osobowość na Genocide Jack. W tym trybie miśki będą tylko fruwały na wszystkie strony. Jak na wybitną morderczynię przystało, sprawnymi ruchami nożyczek rozpruje mechaniczne brzuszki, zmieniając kolejne Monokumy w sterty złomu. Aby jednak nie było zbyt łatwo, aktywność Genocide Jack została ograniczona. Czas, przez jaki Toko może pozostać w tej formie, został zaprezentowany za pomocą wskaźnika baterii. Możemy jednak w każdej chwili powrócić do kierowania Komaru, przez co wstrzymamy zużywanie się zapasów mocy. Zbyt długie przebywanie w formie zabójczyni może skończyć się tym, że stracimy szansę na ratunek w najkrytyczniejszych momentów. Baterię Toko, podobnie jak amunicję do hakerskiego megafonu, znajdziemy na ulicach miasta. Warto mieć to na uwadze, ponieważ jest to najlepszy sposób na wyjście z opresji.

DangaAE 4

Elementy gry akcji zostały wzbogacone również o łamigłówki. W różnych zakątkach zniszczonego miasta znajdziemy pomieszczenia będące pod nadzorem kamer, które kontrolowane są przez maszyny do gier Monoku-Man. Pokoje te zwykle są wypełnione złymi miśkami. Aby się przez nie przedrzeć, będziemy musieli prześledzić zachowania oponentów i ominąć wszystkich wrogów lub też sprytnie ich wyeliminować. Rodzaj wyzwania zależy od konkretnego pokoju i nie jest stosowany wymiennie. Wyjścia z pomieszczeń, w których należy zniszczyć wszystkie Monokumy, otworzą się dopiero po eliminacji ostatniego z nich.

Całość rozgrywki prezentuje się bardzo grywalnie i oryginalnie, ale w moim odczuciu dynamika jest trochę zbyt niska. Rzadko zdarza się okazja do solidnej demolki, a ograniczenia przestrzeni dodatkowo stopują inwencję na tej płaszczyźnie. Szkoda więc, że gracze nie otrzymali więcej swobody.

DangaAE 5

Aby uczciwie ocenić oprawę graficzną Another Episode, należałoby ją rozebrać na poszczególne elementy. Tym razem producent pokusił się o umieszczenie w jednej produkcji filmu animowanego, grafiki trójwymiarowej, grafiki trójwymiarowej renderowanej, plansz dwuwymiarowych oraz grafik dwuwymiarowych o stylu znanym z egzekucji z poprzednich części. Taki misz-masz może się wydawać zbyt przekombinowany, a dodatkowo różnice w jakości poszczególnych elementów są znaczne. Bardzo dobrze prezentują się filmy animowane (ci, który oglądali anime na podstawie Trigger Happy Havoc, od razu zauważą podobieństwo) – wstawki te są bardzo wysokiej jakości i cieszą oko w każdym detalu. Dwuwymiarowe plansze prezentujące dialogi podczas rozgrywki, dobrze znane z dwóch poprzednich gier, zostały zrealizowane rewelacyjnie. Animacje w stylistyce zbliżonej do egzekucji z 1 i 2 części wciąż mają wysoki poziom, lecz tym razem pojawiają się w różnych, znaczących momentach. Do tych składowych oprawy wizualnej naprawdę nie mogę się przyczepić. Jednak jakość spada, gdy przyjrzymy się grafice trójwymiarowej zastosowanej podczas rozgrywki. O ile forma prezentacji i doboru komponentów jest jak najbardziej w porządku, tak okazałość i atrakcyjność jest już znacznie słabsza. Wszystko wygląda bardzo surowo, a momentami wręcz archaicznie. Nie jestem w stanie określić, czy Vita nie pozwoliła na wykorzystanie lepszych wizualnie efektów bez wpływu na wydajność i płynność, czy jest to efekt zamierzony. W moim odczuciu grafika 3D jest zbyt surowa. Najsłabszym elementem są scenki renderowane. Tutaj twórcy mogli się pokusić o staranniejsze przygotowanie modeli postaci. Dodatkowo dziwne zachowanie ust bohaterek podczas dialogów czy słabe oświetlenie nie powinny wystąpić w tej formie prezentacji.

Uważam, że na tej płaszczyźnie do jednego worka wepchnięto zbyt wiele różnorodnych elementów, które, zamiast urozmaicać i uatrakcyjniać grafikę, powodują efekt odwrotny, wprowadzając zamieszanie i chaos. W poprzednich częściach wszystkie składowe grafiki miały swoje ściśle określone miejsce, były przemyślane i dopracowane. Tym razem nie odczuwam tak dużego komfortu w odbiorze produkcji jak przy pierwszych dwóch odsłonach. Na szczęcie to nie grafika jest kluczowym elementem gier, a już na pewno nie w przypadku Danganronpy, czy to w formie powieści wizualnej, czy gry akcji.

Oprawa dźwiękowa to jak zwykle wysoki poziom, który starannie pielęgnuje doznania w każdej ze scen. Starannie dobrane utwory budują odpowiedni nastrój w zależności od sytuacji. Fani serii bez trudu wyłapią znane już dobrze motywy przeplatające się z zupełnie nowymi utworami. Dobrze dobrane, zrealizowane i zaprezentowane.

DangaAE 6

Główna seria Danganronpy odcisnęła na mnie ogromne piętno. Kreacja świata, bohaterowie, antagoniści, klimat, nieoczekiwane zwroty akcji – to wszystko sprawiło, że już na zawsze będę wiązał najmilsze vitowe wspomnienia właśnie z produkcjami Spike Chunsoftu. Danganronpa Another Episode: Ultra Despair Girls nie ma już aż tak potężnej magii, jaką dostarczały visal novele, ale to wciąż dobra gra. Uważam, że słabość tej produkcji nie wynika z przyjętej koncepcji, a z poziomu realizacji. Fabuła nie pochłania aż tak, jak Trigger Happy Havoc czy Goodbye Despair, oprawa graficzna jest trochę przekombinowana, a rozgrywka ma swoje małe braki. Gra na pewno będzie świetnym uzupełnieniem dla fanów serii. Natomiast pozostali gracze mogą zainteresować się nią, jeśli lubią niekonwencjonalne gry akcji, a pozycje typu visual novel do nich nie przemawiają (być może dzięki poznaniu klimatu serii poprzez spin-off postanowią się przemóc, a warto!).


 

Plusy:

  • Klimat świetnie wpisujący się w całą konwencję Danganronpy
  • Oryginalna i pomysłowa koncepcja rozgrywki
  • Liczne nawiązania do poprzednich gier serii
  • Przepiękne animacje 2D
  • Wyborna oprawa dźwiękowa

Minusy:

  • Zbyt mało dynamiczna rozgrywka
  • Momentami naiwna fabuła
  • Zaledwie przeciętna oprawa graficzna 3D

Grafika: 7
Dźwięk: 9
Fabuła: 7
Gameplay: 8
Ogólna: 7,8/10


Serdecznie dziękujemy NIS America
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Spike Chunsoft
Wydawca: NIS America
Data wydania: 04.09.2015 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 2,3 GB
Cena: 159 PLN

Advertisements