Upupupu~! Akademia Rozpaczy zaprasza na przedstawienie zatytułowane Danganronpa 2: Goodbye Despair. Zapnijcie pasy i przygotujcie się na solidną dawkę wrażeń, które wyślą Wasze umysły na orbitę przyjemności.

*Ding dong, bing bong*

 Danga2 1 Ekhem! Komitet Wykonawczy Hope’s Peek Academy ogłasza, co następuje: Niniejszy tekst nie zawiera spoilerów fabularnych gry Danganronpa 2: Goodbye Despair, jedynie ogólny zarys historii. Recenzja może natomiast zawierać drobne spoilery gry Danganronpa: Trigger Happy Havoc. W związku z bezpośrednim powiązaniem linii fabularnych obu gier, w celu czerpania z rozgrywki maksymalnych korzyści intelektualnej, wysoce zalecane jest ukończenie z wynikiem pozytywnym (true ending) pierwszej części. Nieprzestrzeganie zasad będzie karane… Upupupupu~!

Od momentu ukończenia przygody w Danganronpa: Trigger Happy Havoc jej kontynuacja stała się najbardziej pożądanym przeze mnie tytułem 2014 roku. Po fenomenalnych przeżyciach, jakich dostarczyła mi ta historia, pragnąłem pozostać z bohaterami jak najdłużej. Natychmiast sięgnąłem po anime, aby zebrać wszystkie kłębiące się w mojej głowie myśli. W tym miejscu czuję się zobowiązany przestrzec osoby, które nie miały jeszcze styczności z grą, przed oglądaniem serialu animowanego. Sama produkcja została zrealizowana bardzo przyzwoicie, lecz niestety pod względem fabularnym zdecydowanie brakuje jej głębi, ponieważ bez wariantu interaktywnego wiele traci. Anime zawiera przede wszystkim streszczenie wszystkich wydarzeń oraz zagadki, które zostały okrojone o analizę, którą przeprowadzamy w grze. W efekcie podane na tacy zostają nam wszystkie wnioski, do których powinniśmy dojść sami oraz fabuła jako taka. Dlaczego tak troszczę się o odbiór produkcji i maksymalizację Waszych doznań płynących z rozgrywki? Z prostego powodu – uważam Danganronpę za jedną z najwybitniejszych gier na Vitę, ale jej odbiór zależy bezpośrednio od spełnienia powyższych warunków koniecznych do uzyskania hiperbolizacji emocji. Co z tą wiedzą zrobicie, zależy już tylko od Was.

Danga2 2

Czas zacząć kolejny rok szkolny w Hope’s Peak Academy, japońskiej elitarnej szkole dla najwybitniejszych uczniów. Placówkę tę wyróżnia także system rekrutacji – władze liceum same wybierają uczniów, którzy zasiądą w ławkach. Tym razem na liście zaproszonych znalazł się Hajime Hinata i to właśnie w niego wcielamy się w Danganronpa 2: Goodbye Despair. Wkrótce po wkroczeniu w mury szkoły Hajime doznaje dziwnych zawrotów głowy i traci przytomność. Odzyskuje ją w klasie pełnej uczniów, którzy są najwybitniejszymi młodymi osobami w kraju. Każda z nich jest niekwestionowanym specjalistą w swojej dziedzinie. Spotkamy m.in. mechanika, muzyka czy fotografa. Hajime ze zdumieniem orientuje się, że nie pamięta, co jest jego specjalnością. Wkrótce na scenę wkracza Monomi – milutka z wyglądu różowa pluszowa króliczka – która zabiera całą klasę na szkolną wycieczkę po tropikalnej wyspie. Bohaterowie dowiadują się, że nigdy nie będą mogli opuścić rajskiej krainy i od teraz ich jedynym zadaniem będzie spokojne życie w przyjaźni i dostatku. Chwilę później ujawnia się dobrze znany wielbicielom serii antagonista, który psuje szyki Monomi. Wprowadza kilka bezwzględnych zasad oraz nakłania bohaterów do popełnienia zbrodni poprzez podsuwanie im dobrych pretekstów. Pierwszym z nich jest motyw przewodni, czyli wydostanie się z wyspy. Monokuma daję nam tylko jedną możliwość, aby tego dokonać – zabić i nie zostać złapanym. Zasada jest prosta. Zbrodnia musi zostać dokonana w taki sposób, aby pozostali bohaterowie podczas przesłuchania nie potrafili wskazać sprawcy. Jeżeli mordercy uda się ta sztuka, odchodzi wolny, a cała reszta zostanie stracona. Jeżeli nie, zabójcę czeka wyjątkowo wymyślna egzekucja, a gra toczyć będzie się dalej. Już to przerabialiśmy, prawda? Jednak bez obaw, poza ogólną koncepcją grze daleko od wtórności. Sytuacja komplikuje się z każdą minutą, analogie przeradzają w nawiązania, aby ostatecznie przybrać formę pośredniego narzędzia do osiągnięcia wyższego celu. Na tym jednak poprzestanę. Nie chcielibyście poznawać zbyt wielu szczegółów, prawda? Upupupupu~!

Danga2 3

Goodbye Despair Jest jeszcze bardziej szaloną i pokręconą grą niż pierwsza cześć. Dodatkowo odnoszę wrażenie, że kontynuacja jest mniej liniowa niż poprzedniczka. Wydarzenia w punktach kulminacyjnych nabierają tempa i dynamicznie podnoszą napięcie. Ilość zwrotów akcji podczas jednego dochodzenia może przyprawić nowych graczy o ból głowy. Ułożenie ciągu zdarzeń wymaga ogromnego skupienia i szczegółowej analizy dowodów. Ponieważ jednak nie wszyscy są zaprzyjaźnieni z mechaniką gry, przypomnę podstawowe zasady.

Danganronpa jest grą typu visual novel, a więc dominuje w niej zaprezentowanie warstwy fabularnej za pomocą dialogów. W tej detektywistycznej przygodzie występuje jednak więcej elementów rozgrywki niż samo czytanie i dokonywanie wyborów odpowiedzi.

Lecz, jak już wspomniałem, przede wszystkim obserwujemy wydarzenia. Stoimy jakby z boku i przysłuchujemy się wypowiedziom bohaterów z których wyciągamy niezbędne informacje i analizujemy je, aby ostatecznie rozpleść intrygę. Ten element przypomina książkę z obrazkami odtwarzaną na czytniku ebooków. Za pomocą jednego klawisza przewijamy kolejne plansze i obserwujemy zachowania zwizualizowanych postaci. Jak na solidnego przedstawiciela gatunku przystało, historia jest niesamowicie wciągająca i absorbująca. Osobiście mam problemy z oderwaniem się od konsoli, gdy chłonę tę niesamowitą opowieść.

Kolejnym elementem jest eksploracja świata. Występuje ona podczas dwóch trybów – czasu wolnego i śledztwa. Czas wolny to moment na wytchnienie, gdy fabuła nieco zwalnia, a my możemy go wykorzystać do bliższego poznania bohaterów. Zacieśnianie więzi skutkuje ujawnieniem nowych informacji oraz umiejętności (pojawiają się na kartach postaci), które będziemy mogli wykorzystać podczas przesłuchań. Poziom znajomości obrazowany jest za pomocą niebieskich kryształów nazywanych „fragmentami nadziei”.

Danga2 4

Śledztwo to element zbliżony do eksploracji świata. Podczas jego trwania nasze zadanie polega na zebraniu dowodów i poszlak znajdujących się w miejscu zbrodni. Owe dowody wzbogacą naszą pulę argumentów, gdy już dojdzie do przesłuchania. Samo wskazywanie miejsc, które chcielibyśmy sprawdzić, wierne jest klasycznym zasadom point-and-click. Warto od razu dokładniej przeanalizować przedmioty, czyli ich opisy, ponieważ znacznie ułatwi to połączenie faktów i opisanie wydarzeń. Co więcej, podczas zbierania dowodów różni bohaterowie będą wtrącać swoje uwagi, które także mogą dać pewne wskazówki.

Ostatnim, ale wymagającym dokładniejszego omówienia elementem jest „Class Trial”, który wcześniej określiłem jako „przesłuchanie”. W tym trybie wszyscy bohaterowie zbierają się w sali obrad, aby omówić zaistniałą sytuacją. To właśnie podczas tych rozmów należy poprawne wskazać sprawcę zbrodni. „Class Trial”, w stosunku do poprzedniej części, został wzbogacony o nowe elementy.Poziom trudności również został wywindowany. Pod tym względem niewątpliwie można uznać kontynuację za bardzo udaną, ponieważ świetnie rozwinęła znany już mechanizm. Oczywiście jest nim seria minigier, z których każda ma na celu podważenie lub potwierdzenie stawianej tezy. W tym miejscu wykorzystamy poszlaki zebrane na miejscu zbrodni, dobierając je w odpowiednim momencie przesłuchania. Podczas „Class Trial” czeka na nas również m.in. gra w wisielca, gra rytmiczna czy układanie komiksu. Ciąg naszych działań ma doprowadzić do rozwiązania zagadki, a więc ostatecznego oskarżenia.

Zróżnicowanie rozgrywki w Danganronpa 2: Goodbye Despair sprawia, że zabawa nigdy nie staje się nudna. Gdyby jednak wrażeń nadal było dla Was zbyt mało, twórcy gry przewidzieli odskocznię od głównego wątku. W chwilach przerwy możemy pobawić się w opiekuna wirtualnego zwierzątka przypominającego Tamagotchi lub zagrać z grę bitewną Magical Girl MiracleMonomi, w której jako Monomi odpieramy fale przeciwników. Miłej zabawy.

Danga2 5

Warstwa graficzna Goodbye Despair to najwyższych lotów połączenie grafiki 3D oraz 2D. Dwuwymiarowe plansze prezentujące postacie na trójwymiarowym tle otoczenia bezbłędnie komponują się z atmosferą. Dobrze dobrana, a za razem klimatyczna kolorystyka oraz świetne kreacje bohaterów tworzą jednolitą całość. Żaden element nie znalazł się tutaj przez przypadek, a odczucia estetyczne graniczą z euforią. Do tego dochodzi stabilny framerate, który zapewnia płynność rozgrywce. Wszystko to klasyfikuje tę pozycję na bardzo wysokim poziomie graficznym.

Oprawa audio dopełnia całości. Dynamiczne zmiany motywów dźwiękowych intensywnie potęgujące doznania płynące z rozgrywki bardzo dobrze oddają charakter gry. Japońska gra aktorska to najwyższa liga realizacji. Ponad bardzo dobre głosy postaci wybija się naturalnie sarkastyczny i ironiczny Monokuma. Jego głos, moim zdaniem, jest jednym z najlepszych podkładów w grach wideo odwzorowujących charakter postaci. Niestety całość nieco w dół ciągnie angielska gra aktorska. O ile każdą z postaci jestem w stanie zaakceptować, o tyle piszczący i tandetny Monokuma w wersji anglojęzycznej sprawia wrażenie odpychającego. Na szczęście NISA pozostawiło nam swobodny wybór dubbingu. Za ten element naturalnie ogromny plus.

Danga2 6


OPINIE


Urouborous

Danganronpa 2: Goodbye Despair to dla wszystkich wielbicieli pierwszej części ekstaza fabularna. Motywy przeplatające się pomiędzy obiema odsłonami tworzą soczyste tło do snucia licznych teorii i domysłów. To, czego jesteśmy świadkami, przechodzi wszelkie oczekiwania, a idealnie skrojona fabuła nie pozwala odłożyć konsoli na półkę. Wciągająca bez reszty i absolutnie absorbująca rozgrywka okraszona świetną oprawą audiowizualną, niebanalnymi kreacjami postaci oraz niezapomnianymi przeżyciami czynią Danganronpę jedną z najmocniejszych pozycji na konsolę PlayStation Vita. To po prostu fenomenalna pozycja, która nie pozwala spać po nocach. Długo ze sobą walczyłem, czy wystawić taką ocenę, nie znając jeszcze prawdziwego zakończenia, ale ostatecznie jestem pewny, że gra na nią zasługuje. Pierwsza część była świetna, a głód, jaki po niej odczuwałem, został w pełni zaspokojony przez Goodbye Despair.

Fabuła: 10
Dźwięk: 9
Grafika: 9
Gameplay: 10

Ocena ogólna: 10


Danga2 7

Szponix:

Goodbye Despair to mój pierwszy kontakt z Danganronpą. Trochę ciężko rozpoczynać przygodę z serią od drugiej części, zwłaszcza gdy w grę wchodzą liczne spoilery. Co więcej, jest to dopiero moja druga gra visual novel. Pierwszy kontakt z gatunkiem miałem przy Shin Kamaitachi.  Poświęcając się jednak dla Was, wkroczyłem w świat Monokumy i nie pożałowałem. Danganrona 2: Goodbye Despair to świetna novelka z dodatkowymi elementami gameplay’u. Na ogromne brawa zasługuje przede wszystkim oprawa audiowizualna. Ręcznie rysowani bohaterowie zapadają w pamięci, a ich niebanalne życiorysy niejednokrotnie zaskakują. Tak naprawdę nie wiadomo komu ufać i kogo się strzec. Nieco gorzej sprawują się tła lokacji, ale tragedii nie ma i do wszystkiego można się przyzwyczaić. Sytuację ratuje zróżnicowanie obszarów, co też oczywiście jest ogromną zaletą. Również oprawa audio bardzo mi się spodobała (choć miejscami muzyka w tle trwała zbyt długo). Odgłosy były idealnie wkomponowane w akcję, która dzieje się na ekranie. Ciężko mi to opisać, ale było to coś, co od razu polubiłem. Co więcej, niejednokrotnie doprowadziły mnie do chwilowego uśmiechu.

Oczywiście czym byłaby novelka bez solidnego tła fabularnego? Z pewnością kiepską grą. Na szczęście tytuł ten i pod tym względem jest naprawdę solidny. Pomimo braku znajomości pierwszej odsłony, wiele zrozumiałem (choć były momenty, w których historia oraz postępowanie bohaterów było dla mnie niezrozumiałe). Bardzo podobały mi się motywy zabójstw oraz poszukiwanie poszlak, ale wykonanie „Class Trial” już mniej. Z pewnością fani uwielbiają ten element, ale mi zdecydowanie nie przypadł do gustu. Początkowo był wręcz niezrozumiały, a im więcej nabierałem doświadczenia, tym częściej w mej głowie rodziły się pomysły, jak można by ten element gry ulepszyć, aby był bardziej intuicyjny.

Danganronpa 2: Goodbye Despair to zdecydowanie solidna produkcja, ale w mym odczuciu niepozbawiona wad. Raz zdarzyło mi się, że na ekranie nie zmieścił się tekst dialogu, a strzałki w dół nie było. Również klawisze D-Pada, ekran dotykowy i gałka analogowa nie pomogły. Nie wiem, czy był to chwilowy błąd występujący u mnie, czy takich momentów jest więcej. Mam nadzieję, że nie. Również widziałem trzy elementy otoczenia „wlepione” w tekstury. Na szczęście takich wad nie było zbyt wiele. Słabo natomiast przestawia się przechodzenie pomiędzy lokacjami. Może nie jestem do tego przyzwyczajony, ale wchodzenie do kolejnych pomieszczeń trwało, moim zdaniem, zbyt długo. A może było to spowodowane niecierpliwością, aby poznać dalsze losy bohaterów?

Reasumując, pierwszy kontakt z serią uznaję za bardzo pozytywny. Z pewnością dokończę tę grę, ale najprawdopodobniej dopiero po ograniu pierwszej części (im głębiej w las, tym więcej spoilerów). Polecam tę pozycję wszystkim posiadaczom konsoli PS Vita, a dla fanów gatunku visual novel jest wręcz obowiązkowa!

Fabuła: 9
Dźwięk: 8
Grafika: 8
Gameplay: 7

Ocena ogólna: 8


Plusy:

  • Świetna fabuła
  • Niepowtarzalny klimat
  • Niebanalne kreacje postaci
  • Absorbująca rozgrywka
  • Wzorowa oprawa audiowizualna
  • Dual audio

Minusy:

  • Drobne błędy techniczne
  • Do czerpania pełni korzyści wymagana jest znajomość pierwszej części gry

Grafika: 8,5
Dźwięk: 8,5
Fabuła: 9,5
Gameplay: 8,5
Ogólna: 9/10


Serdecznie dziękujemy NIS America
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Spike Chunsoft
Wydawca: NIS America
Data wydania: 05.09.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 1,5 GB
Cena: 159 PLN

Reklamy