“Klon Persony”, “Gra z grafiką z PSP” – te i inne negatywne określenia regularnie pojawiały się pod trailerami i zapowiedziami, już na wstępie przypinając grze metkę produkcji, której lepiej nie ruszać. Dlatego z jeszcze większą ciekawością postanowiliśmy sprawdzić, co tak naprawdę prezentuje sobą Mind Zero.


Fabuła


Napisał: Arst

– Wybierz broń, by przeżyć. Wybierz broń, by zginąć. Czas na pytania będzie później – mówi do mnie tajemnicza kobieta.
Kim jest? Nie wiem. Gdzie jestem? Nie wiem. Jak tu trafiłem? Nie wiem. Czy ja nie żyję?… Z rozmyśleń wyrywa mnie nieznajoma, informując, że tylko jedna spośród tysiąca dostępnych w tym dziwnym sklepie broni pozwoli mi przeżyć. Dobra, wybiorę coś, co mi tam, może wtedy mi wszystko wyjaśni. Patrzę na miecz.
To nie ta.
Słyszę jakiś tajemniczy głos, ale nikogo oprócz nas dwojga tu nie ma… Dobra, pewnie mi się zdawało, co my tu jeszcze mamy? Hmmm… Włócznia, chyba ją wezmę.
To nie ta.
Znowu to samo. Uświadamiam sobie, że głos pochodzi z mojej głowy, znikąd indziej. Robi się coraz dziwniej, ale staram się nie zawracać, póki co, tym głowy, nie mam na to teraz czasu, rozglądam się i moją uwagę przykuła kosa.
Kosa… śmierci… Weź ją!

Stan niepokoju i mroczny klimat, które można odczuć w przytoczonej scenie pozyskania przez naszego bohatera Minda – istoty żyjącej w “inner world”, wymiarze będącym odbiciem naszego świata – towarzyszą nam przez całość rozgrywki. Wrażenie to potęguje skontrastowanie ich z trywialnymi sytuacjami i problemami życia codziennego, które dzieją się pomiędzy głównym wątkiem fabularnym. Dostajemy więc z jednej strony sceny w klimacie wyżej przytoczonym, a z drugiej dialogi o chociażby zakupach przez internet. Co ważniejsze jednak, mimo takiego kontrastu, wszystko ładnie się ze sobą komponuje.

2014-06-13-075952.jpg

Dobrym zabiegiem okazało się także dawkowanie informacji. Gracz od początku nie jest zasypywany terminami i opowiadaniami, dzięki czemu nie pomija dialogów, czekając na rozwój wydarzeń. Skutkuje to wrażeniem rozbudowanej fabuły i mimo że przez większość gry historia prawie nie posuwa się do przodu, nie przeszkadza to, a wręcz pomaga w lepszym zrozumieniu problemu, wciągnięciu się w świat gry, jak i podtrzymywaniu napięcia.

Dodatkowym powodem chęci śledzenia rozmów jest ich bardzo dobre rozpisanie. Scenarzyści wykonali kawał dobrej roboty, ponieważ postacie wypowiadają się i reagują naturalnie, przez co nie raz w myślach pojawi się nam tekst: “Z ust mi to wyjął”.

Co do przebiegu gry, naszym głównym zadaniem jest próba dowiedzenia się, co i dlaczego nam się przytrafiło. Bohaterowie nie mają zbyt dużo punktów zaczepienia, a każda odpowiedź wprowadza kolejne pytania. Dodatkowo w różnych miejscach miasta zaczynają pojawiać się tunele łączące oba wymiary, które wpuszczają pomiędzy ludzi wrogie Mindy, czyli mieszkańców wewnętrznego świata. Sytuacji nie poprawia para detektywów, którzy dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze są w pobliżu tych wydarzeń.

Kolejnym czynnikiem angażującym nas w produkcję są zadania poboczne. Jest ich 51, a każde zaczynamy od odbycia konwersacji z różnymi postaciami. Cześć z nich na tym się kończy, lecz pozostałe prowadzą do wykonania konkretnych zleceń i mimo że nie wprowadzają nic do głównego wątku, zawsze coś z nich wynika: dowiadujemy się, kto co lubi, a czego nie oraz poznajemy historie, które ukształtowały bohaterów gry. W ogólnym podsumowaniu stanowią one formę rozbudowy profili postaci, na które nie byłoby czasu i miejsca podczas głównej akcji. W ten sposób otrzymujemy coś więcej niż kawałek kodu, którym niszczymy potwory. Poznajemy osoby, które mają swoje życie, problemy i marzenia.

2014-06-03-073604.jpg


Gameplay


Napisał: Urouborous

Gdyby ktoś zapytał mnie, do jakiego gatunku zaliczyłbym Mind Zero, po krótkim namyśle odpowiedziałbym, że jest to hybryda dungeon crawlera i visual novel. Gra zawiera tak wiele elementów obu tych gatunków, że równie dobrze mogłaby leżeć w dowolnej ze wskazanych szuflad. Aby jednak precyzyjnie zdefiniować jej miejsce w katalogu gier na PlayStation Vita, postanowiłem obie te warstwy rozdzielić.

Mind Zero zawiera wszystkie wymagane elementy, aby określić je mianem rasowego dungeon crawlera. Jednym z nich jest klasyczny dla tego gatunku charakter rozgrywki, który widzieliśmy już w wielu innych podobnych produkcjach. Dobieramy drużynę złożoną z trzech osób i zaczynamy przemierzać sieci korytarzy dziesiątek pięter, w których z kolei walczymy z napotkanymi na naszej drodze wrogimi istotami. W tym trybie obserwujemy środowisko z perspektywy pierwszej osoby. Poruszamy się w dwóch płaszczyznach wąskimi tunelami, aby od czasu do czasu stoczyć pojedynek. Schemat rozgrywki jest więc oklepanym już rozwiązaniem, które od wielu lat stosowane jest w podobnych tytułach.

2014-07-07-193940.jpg

Członków naszej drużyna możemy wyposażyć w strój i karty zapewniające dostęp do wybranych umiejętności. Wszystkie te przedmioty zdobędziemy i zakupimy w miarę postępu rozgrywki.  Pojedynki rozgrywane są w systemie turowym. Każda z biorących udział w walce postaci ma określony współczynnik inicjatywy, który definiuje jej prawo do pierwszeństwa wykonania ruchu. Akcję zaczynają oczywiście postacie z najwyższym współczynnikiem. Każdy z bohaterów może jednak wymusić pierwszeństwo, korzystając z akcji „BURST”. Pozwala ona na natychmiastowe, dodatkowe użycie dowolnej zdolności przejmującej priorytet ponad inicjatywą innych, ale jednocześnie nie odbierając prawa do zwykłego ruchu. Użycie akcji „BURST” powoduje zużycie większej ilości TP (Technical Points).

Każdy bohater dysponuje tym samym zestawem atrybutów. Ich wartość jest oczywiście inna dla poszczególnych postaci. Tak prezentuje się ich lista:

TP (pkt. techniczne) – punkty zużywane w celu aktywacji umiejętności i akcji BURST.
LP (pkt. życia) – punkty życia wskazujące ilość obrażeń, które może odnieść.
Attack – poziom siły ataków fizycznych.
Defense – poziom odporności na ataki fizyczne.
Magical Attack – poziom mocy aktywowanych zdolności.
Magical Defense – poziom odporności na wrogie ataki z użyciem zdolności.
Hit – reprezentuje szansę na trafienie.
Evade – reprezentuje szansę na uniknięcie ataku.

 

Tak jak zestaw atrybutów, tak i zestaw dostępnych akcji jest identyczny dla wszystkich postaci, i jak w powyższym zestawie nie ma tutaj nic odkrywczego.  Aktywności dostępne dla każdego bohatera to:

ATTACK – atak na przeciwnika.
CHARGE – pozycja obronna, która jednocześnie odnawia punkty TP.
ITEM – użycie przedmiotu.
ESCAPE – ucieczka z pola walki.
BURST – aktywacja akcji przy pomocy BURST.

 

Każdy z bohaterów w dowolnym momencie walki jest zdolny do przywołania istoty zwanej Mind, która stanie do walki u jego boku. Dysponują one dodatkowym atrybutem o nazwie Mind Points (MP), które zużywają się w miarę upływu czasu, gdy istota aktywna jest na polu bitwy, a odnawiają z każdą turą, gdy jest w stanie spoczynku. Doprowadzenie MP do stanu zerowego oznacza wyłączenie danego bohatera z walki na jedną turę oraz uniemożliwienie przywołania istoty przez dwie kolejne.

2014-07-07-214421.jpg

Ponadto w grze występuje klasyczny system słabości i odporności. Oznacza to, że określone postacie używające umiejętności danego żywiołu są bardziej podatne na ataki żywiołu mu przeciwnego. Popularne rozwiązanie znajdujące zastosowanie w wielu różnych systemach również i tutaj ma swoje miejsce.

Tak naprawdę to już wszystkie elementy mechaniki walki, które występują w Mind Zero. Nie ma w nich nic odkrywczego, ale jednocześnie zasady są proste i przejrzyste. Czy jest to wadą, czy zaletą, pozostawiam już Waszej krytyce.

Poza czysto technicznymi aspektami musimy jednak wspomnieć o formie przedstawienia warstwy fabularnej. Przyjmuje ona tutaj postać powieści wizualnej wraz ze wszystkimi jej charakterystycznymi cechami. Długie dialogi zawierające całą masę mniej lub bardziej istotnych wątków są podstawową tej formy rozgrywki. Zmianę plansz tekstowych kontrolujemy sami, co podnosi komfort i daje jasność odbioru każdej linii dialogowej. Mamy czas, aby przeczytać, ewentualnie sprawić dane wyrażenie w słowniku, czy zwyczajnie pomyśleć nad aktualną sytuacją. Nigdy nie sądziłem, że to powiem, ale elementy visual novel w Mind Zero to w dużej mierze dłużyzny, które niewiele wnoszą do historii, a wręcz bywają nużące. Spotkamy się tutaj z wieloma motywami, które nie mają znaczenia dla głównego wątku fabularnego, a nawet dla wątków pobocznych. Ich obecność miała być ubarwieniem historii, a w efekcie bywa wręcz odwrotnie.

2014-07-07-214434.jpg


Grafika


Napisał: Urouborous

Gdy myślę o oprawie graficznej Mind Zero, sam na usta ciśnie się przymiotnik „nierówna”. Dosyć często spotykamy się ze stwierdzeniem, że analizowana gra nie utrzymuje jednakowego poziomu na całym etapie rozgrywki. Niestety w przypadku Mind Zero jest to szczególnie widoczne. Podczas gdy zgłębiamy się w warstwę fabularną gry, historia prezentowana jest za pomocą oprawy 2D. Ładnie zrealizowane grafiki postaci oraz otoczenia cieszą oczy i sprawiają ogólne pozytywne wrażenie. Interesujące kreacje postaci i klimatyczne grafiki środowiska tworzą fajną atmosferę intrygi i tajemnicy. Niestety medal odwraca się, gdy wchodzimy do lochów. Oprawa wizualna została w nich przedstawiona w środowisku 3D, które, delikatnie rzecz ujmując, odbiega od dzisiejszych standardów i daleka jest od tego, co już widzieliśmy na PlayStation Vita. Nie mam tutaj na myśli gier wyciskających z handhelda siódme poty, jak Killzone czy Uncharted, a raczej zrealizowaną z wyjątkowym smakiem i pomysłem Personę 4 Golden czy DanganRonpę. Szczególnie ten ostatni tytuł bardzo wybrzmiewa swoim charakterem w zestawieniu z Mind Zero ze względu na podobną formę eksploracji świata i prezentacji grafik zarówno dwu–, jak i trójwymiarowych. Warstwa 3D to w najproszszym porównaniu poziom PSP. Tekstury są niskiej jakości, modele postaci mało szczegółowe, a animacje sztywne. Dlatego też uważam, że zachowanie grafiki dwuwymiarowej w pojedynkach wpłynęłoby pozytywnie na odbiór estetyczny całości. Podsumowując, oprawa graficzna Mind Zero nie jest niczym szczególnym, całość można co najwyżej podciągnąć do poziomu średniaka.

2014-07-07-201632.jpg


Audio


Napisał: Arst

Kolejnym elementem, o którym trzeba wspomnieć, mówiąc o Mind Zero, jest oprawa audio. Już tuż po rozpoczęciu czeka na nas wstęp ze znanym z trailerów utworem, który idealnie prezentuje solidny poziom całości. Dodatkowo kawałki świetne odwzorowują klimat gry, co ścieżce dźwiękowej wychodzi tylko na plus. Niestety wrażenie to psują głośniki Vity, więc lepiej grać w słuchawkach, a jeszcze lepiej zapoznać się z OST dzięki innym mediom. Kolejnym atutem produkcji jest dubbing, a właściwie dubbingi, ponieważ mamy do wyboru zarówno oryginalny japoński, jak i angielski. Wybieramy go na początku naszej przygody, natomiast aby go zmienić, musimy zrestartować produkcję, ponieważ opcję te ponownie widzimy przy wczytywaniu save’a. Trzeba tutaj zaznaczyć, że jest on niepełny, bo o ile dialogi fabularne są wypowiadane w całości, tak reszta jest tylko pozorowana pojedynczymi słowami. Dla przykładu, w zdaniu “Nie powiem ci.” słyszane byłoby tylko “Nie”, resztę trzeba doczytać. O dziwo zabieg ten wypada bardzo dobrze. Sam, śledząc dialogi pisane i grając na dalekowschodniej ścieżce, dopiero po jakimś czasie zauważyłem braki. Na pewno jest to lepsze wyjście niż zostawić sam tekst. Natomiast w pełnych odczytanych japońskich dialogach nie ma się do czego przyczepić, ponieważ został nagrany z pełną starannością, na jaki stać ten naród. Z drugiej strony nic w tym dziwnego. W tym aspekcie gry z Kraju Kwitnącej Wiśni zawsze prezentowały wysoki poziom i nie inaczej jest tym razem. Odwrotne opinie natomiast krążą o słowach wypowiadanych w “języku zrozumiałym”, dlatego gracze zawsze żądają opcji wyboru, aby się z nim nie męczyć. Tym razem jednak po ograniu kilku godzin z angielskimi tekstami mówionymi byłem pozytywnie zaskoczony. Nie prezentuje on poziomu oryginału, ale nie oznacza to wcale, że jest zły. Pomogło też tu na pewno to, że nie trzeba było dopasowywać zdań do ruchu ust, co ułatwiło formułowanie wypowiedzi. W każdym razie nie odczuwałem potrzeby jak najszybszego powrotu do japońskiego. Osobiście proponuję wybrać podkład oryginalny, ale osoby, które nie lubią brzmienia języków azjatyckich, też nie powinny czuć się zawiedzione.


Podsumowanie


Opinia: Arst

Przyznam się bez bicia, że z serią Persona, do której porównuje się Mind Zero, nigdy styczności nie miałem, dlatego odbiór produkcji nie był zakłócony porównaniami do tej serii. Całe szczęście, ponieważ czas spędzony z grą był naprawdę przyjemny. Wciągająca fabuła, dobra ścieżka dźwiękowa czy przyjemne dla oka grafiki 2D pokazują, że gra potrafi sama się obronić. Gorzej wypadają modele 3D, ale, co trzeba zaznaczyć, jest to uzasadnione, albowiem pojedynki da się przyśpieszyć, a jest to naprawdę zbawienna opcja przy levelowanu postaci i pokonywaniu labiryntów. W wielu RPG-ach powinni zaimplementować podobne rozwiązanie. Dodając do tego oparty na kartach system umiejętności, który co prawda jest ciężki w opanowaniu i dopiero po lepszym poznaniu rozwija swe skrzydła, otrzymujemy bardzo dobry tytuł warty polecenia.

Fabuła: 7/10
Gameplay: 8/10
Grafika: 6/10
Dźwięk: 7/10

Ocena ogólna: 7/10


Opinia Urouborous

Gdy na japońskich serwisach informacyjnych zaczęły pojawiać się wieści o Mind Zero, miałem nadzieję, że gra zaprezentuje intrygującą historię, poprawną oprawę audiowizualną oraz nowatorskie elementy rozgrywki i, ostatecznie, będziemy często do niej wracać po pierwszym odłożeniu na półkę. Niestety jestem zmuszony przyznać, że rozczarowałem się. Otrzymaliśmy co najwyżej średnią historię, oklepany gameplay i bardzo wątpliwej jakości grafikę i niewiele lepsze audio. Gra nie wnosi do gatunku niczego nowego, a co więcej rozgrywka na dłuższą metę jest nużąca, a wręcz nudna. Z przykrością muszę przyznać, że Mind Zero jest dla mnie największym rozczarowaniem tego roku. A może po prostu moje oczekiwania były zbyt wygórowane?

Fabuła: 5/10
Gameplay: 6/10
Grafika: 5/10
Dźwięk: 6/10

Ocena ogólna: 5.5/10


Plusy:

  • Ciekawy system umiejętności oparty na kartach
  • Oprawa graficzna 2D

Minusy:

  • Fabuła może z początku znużyć
  • Mało innowacyjna rozgrywka
  • Powielone, a wręcz skopiowane pomysły z innych, opartych na podobnych zasadach gier
  • Oprawa graficzna 3D

 

Grafika: 5.5
Dźwięk: 6.5
Fabuła: 6
Gameplay: 7
Ogólna: 6.3/10


Tytuł oryginalny: MIND≒0
Producent: Acquire, Zarodiv
Wydawca: Aksys Games Localization Inc.
Nośnik: cyfrowa dystrybucja
Rozmiar: 1.3 GB
Gatunek: RPG
Data wydania w Europie: 28 maja 2014
Data wydania w Japonii: 01 sierpnia 2013
Data wydania w Ameryce Północnej: 27 maja 2014
Lokalizacja: brak
PEGI: 12
Cena: 125 zł


 

Serdecznie dziękujemy Aksys Games za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry

 

Reklamy