Dengeki Bunko, imprint wydawnictwa ASCII Media Works, który skupia się na light novelach, w 2013 roku obchodził swoje dwudziestolecie. Aby uczcić to wydarzenie, SEGA przygotowała na automaty bijatykę 2D, w której do boju stanęły postaci z najbardziej znanych tytułów Dengeki. Gra stała się na tyle popularna, że zapadła decyzja o przeniesieniu jej na PSV i PS3. Po roku od wydania w Japonii produkcja trafiła również na rynek zachodni, więc postanowiliśmy sprawdzić, czy udał się ten miszmasz.

Za podstawą fabularną dla nowelkowego cross-overu twórcy obrali pojawienie się złowrogiej, cybernetycznej istoty, którą nazwali Zetsumu. Jej celem jest pogrążenie ludzkości w rozpaczy, lecz napotyka silny opór. Przeciwstawia jej się Denshin, ściągając z różnych światów wojowników, którzy byliby w stanie pokonać Zetsumu. Ponieważ do tej pory nikomu się to nie udało, na nas spoczywa ten obowiązek. Jednak z racji tego, że adwersarz nie ma własnego ciała, staniemy do walki przeciwko jego marionetkom, którymi zostali pokonani śmiałkowie. Część z dziewięciu pojedynków, które musimy stoczyć przed zaliczeniem fabularnego „Arcade”, jest poprzedzona krótkimi dialogami. W zależności od postaci, którą wybierzemy, będą się one nieznacznie różnić, np. nawiązaniem do historii bohatera czy jego świata. Drugą opcją fabularną, która została dodana do gry, są „Wymarzone pojedynki”. Po wybraniu wojownika zobaczymy sześć postaci, które odgórnie zostały mu dobrane jako rywale. Przed każdą walką możemy przeczytać krótki dialog kręcący się wokół realiów, w jakich żyją bohaterowie. Czasem są one zabawne, czasem próbują dotknąć jakichś poważniejszych problemów, jednak, podobnie jak w przypadku „Arcade”, są dość wtórne i mało interesujące. Istnieje jednak szansa, że dla osób bardziej zaciekawionych dostępnymi bohaterami lub też fanów-weteranów będą one całkiem przyjemne.

Dengeki Bunko 1

Twórcy przekazali nam 14 postaci grywalnych (w tym dwie do odblokowania w „Arcade”) oraz 23 wspierające (dwie j.w.). Wojownicy właściwi są dość różnorodni, jeśli chodzi o garnitur ciosów, lecz schemat kombinacji przycisków jest taki sam. Przykładowo, ataki specjalne wykonuje się przyciskając dół, tył, A+B itd. Poza atakami słabym, średnim i mocnym oraz kilkoma specjalnymi możemy odpalić dwa potężne climax arty. Sztuki te zostały dopasowane do zdolności znanych z nowelek i najczęściej opierają się na wykonaniu sekwencji ciosów, w pozostałych przypadkach jest to jeden potężny atak. Oczywiście warunki ich wykonania są różne, więc trzeba zapamiętać, jaki dystans jest potrzebny do skutecznej egzekucji oraz że rozpoczęty atak może zostać zablokowany lub przerwany otrzymanym ciosem, jeśli źle wyczujemy jego odpalenie. Do aktywacji artów potrzebne są dwa pełne paski energii, które ładujemy, zadając obrażenia i je otrzymując. Pasek możemy też wykorzystać do wzmocnionego ataku specjalnego. Dodatkową moc zadawanym razom zapewniają również karty atutu. W zależności od bohatera, aktywujemy je w dwóch opcjach, pasywnej lub ofensywnej, co oczywiście wiąże się z wykonaniem specyficznego ciosu. Karty można też wykorzystać do podbicia mocy climax artów, wykorzystując jedną lub obie na raz. Do dyspozycji mamy jeszcze wybuch, którego wykorzystanie odnawia się po określonym czasie. Działa na dwa sposoby – odpalony, gdy nie jesteśmy atakowani, zacznie napełniać pasek mocy, natomiast podczas zbierania cięgów służy do odrzucenia przeciwnika. Ostatnią formą ataku są już wspomniane postaci wspierające. Każda z nich ma dwie formy aktywności, przy czym najczęściej są to dwa ataki. Pozostałe mają jeden atak oraz zdolność obronną, która np. uleczy nas lub uchroni przed ciosami wroga.

Dengeki Bunko 2

Oprócz dwóch trybów fabularnych, solowo z komputerem możemy tłuc się także w pojedynczych walkach w versusie oraz poćwiczyć w opcji treningowej. W menu znajdziemy też zakładkę z wyzwaniami, w której znajdują się trzy możliwości. Pierwsza z nich to „Score Attack”, czyli nabijanie jak najwyższego wyniku punktowego w przeciągu dziewięciu walk. Najważniejszymi czynnikami w nich jest jak najszybsze skończenie walki, zachowanie jak największej ilości zdrowia, combosy oraz dobicie wroga, zabierając mu resztę życia jednym ciągiem ciosów. Następnie mamy „Time Attack”, czyli jak najszybsze rozłożenie dziewięciu przeciwników. Ostatnią opcją jest „Survival”, w którym trzeba przetrwać jak najwięcej jednorundowych pojedynków. Oczywiście nasze zdrowie jest ograniczone do jednego paska i w niewielkim stopniu regeneruje się po wygranej walce, ale za to każdą nową rundę zaczynamy z dwiema kartami atutu. Warto jeszcze zaznaczyć, że zmiana poziomu trudności w ustawieniach gry nie wpływa na trudność tych trzech wyzwań.

Twórcy zadbali też o tryb wielu graczy, który działa na bazie ad-hoca i sieci. W przypadku walki przez neta możemy wybrać grę rankingową, gdzie następnie dobieramy postać walczącą, szybkość połączenia, czas rozłączenia w razie problemów z siecią, region (własny lub wszystkie) oraz czy ranking ma być zbliżony do naszego czy też nie. Niestety gra nie wspiera cross-play, co może trochę odbić się na jej online’owej żywotności. Kolejną opcją są „pojedynki graczy”, gdzie zagramy poprzez zaproszenie znajomego oraz stworzymy lub poszukamy pokoju. W pokojach możemy ustawić podstawowe opcje, jak liczbę graczy (do ośmiu), prędkość zegara oraz czy ma być zamknięty. Ciekawym dodatkiem są specyfikacje gry dla większej liczby chętnych, np. wygrany zostaje, przegrany zostaje lub też losowy dobór przeciwników. Ostatnim elementem online’a jest sprawdzenie drabiny liderów, gdzie np. pokazane są wyniki pojedynków rankingowych czy ataku na punkty.

Na koniec zostają dodatki specjalne. Możemy je zdobyć za otrzymywaną po walkach (za wyjątkiem „Dream Duels”) walutę. Pośród nich znajdują się plakietki, ikonki, dodatkowe obrazki czy kolorki dla postaci. W menu znajdziemy także odtwarzacz muzyki zawartej w grze, spis wszystkich nowelek, z których pochodzą postaci oraz opcję obejrzenia powtórki nagranych walk.

Dengeki Bunko 3

Trzeba przyznać, że oprawa graficzna gry jest bardzo ładna. Postacie mają zachowany swój styl, menu dobrze się prezentuje, a przedstawione w 2D areny, które opierają się na lokacjach ze światów bohaterów są niesamowicie detaliczne i wyraźne. Przy tym wszystkim podczas walk trochę rażą wojownicy, ponieważ ich przedstawienie zostało oparte na lekkiej pikselizacji. Całe szczęście ataki specjalne i arty rekompensują tę dziwną decyzję. Poza tym należy odnotować, że gra chodzi bardzo płynnie i ani razu nie pojawiły się spadki fps-u. W kwestii audio jest trochę mniej ciekawie. Na pewno dużym plusem jest zachowanie aktorów głosowych z adaptacji anime dostępnych nowelek, dobrze też wypadają efekty dźwiękowe (chociaż dźwięk dla zakupów jest tragiczny). Najsłabsza jest muzyka, która w głównej mierze jest słabym elektro(techno?)-popem, którego chętnie słuchają tylko Japończycy i najwięksi otaku.

Dengeki Bunko 4


OPINIE


Quithe:

Chociaż do tej pory nie zainteresowała mnie żadna nowelka (poza „Drrr!!”), w której pojawiły się główne postaci zaprezentowane w tej grze, tak materiały promocyjne Dengeki Bunko: FC wyglądały zachęcająco. Poza tym miałem chęć na jakąś nową kopaninę, więc wziąłem tytuł na premierę. Po spędzeniu z nim ponad 20 godzin dochodzę do wniosku, że nie oferuje zbyt wiele. Możliwe, że odebrałbym go lepiej, gdybym miał do dyspozycji większą liczbę bohaterów oraz przynajmniej jeden bardziej nowatorski tryb. Obecny zestaw 14 walczących, chociaż są dość różnorodni, nie pozwolił mi znaleźć ulubionego zawodnika, ponieważ większość z nich prowadziło się podobnie. Dodatkowo miałem wrażenie, że sterowanie kierunkowe na analogu (krzyżak nie jest tu dobrą opcją) jest zbyt przeczulone, przez co ciosy nie wchodziły tak, jakbym sobie tego życzył. Ostatecznie przeszedłem wszystkie opcje fabularne, zaliczyłem większość trofków, spróbowałem sił w wyzwaniach i raczej już nie wrócę do tej gry. Osoby, które uwielbiają kopaniny, nie będą usatysfakcjonowane tą pozycją, a już na pewno nie za cenę premierową. Natomiast dla wielbicieli nowelek, które pojawiają się w DB:FC, może być to nie lada gradka. W końcu wiele z tych tytułów nie doczekało się gier. Poza tym możliwość przejęcia kontroli nad ulubionymi postaciami i skopania nimi nielubianych zawsze daje frajdę.

Fabuła: 4
Grafika: 8
Audio: 5,5
Gameplay: 6,5
Ogólna: 6,5/10


Szponix:

Nigdy nie byłem zagorzałym fanem bijatyk, bo zawsze nudziły mnie po kilku godzinach wciskania tych samych kombinacji klawiszy. Co innego, gdy miałem do czynienia z grą rozbudowaną o dodatkowe tryby, wyzwania i bonusy (np. Mortal Kombat czy Injustice). Niestety, Dengeki do tej grupy zdecydowanie nie należy. Twórcy wprawdzie zaimplementowali dwa krótkie tryby kampanii, niezbyt oryginalne trzy dodatkowe wyzwania i multiplayer, ale to za mało, by pozycją cieszyć się dłużej niż te 6 czy 8 godzin. Również w wirtualnym sklepie gry nie znajdziemy nic ciekawego, co spowodowałoby, że zaczniemy z wypiekami na twarzy walczyć tylko po to, aby zdobyć nieco złota na zakupy (a wystarczyło dodać kilka kostiumów dla każdej z dziewczyn, aby to osiągnąć). Spodziewałem się czegoś więcej, co nie znaczy, że z Dengeki bawiłem się źle. To wciąż dobra pozycja z wystarczającą ilością grywalnych (głównie) bohaterek i całkiem niezłą oprawą wizualną. Spokojnie mogę polecić tytuł, ale do kwoty 70 złotych.

Fabuła: 3
Grafika: 7,5
Audio: 6
Gameplay: 6
Ogólna: 6/10


Plusy:

  • Walka różnych postaci z nowelek/anime/mang
  • System supportu
  • Ustawienia pokoju w onlinie
  • Dość różnorodne postaci…

Minusy:

  • …których jednak jest za mało
  • Tylko postawowe dla gatunku tryby
  • Sklepik nie motywuje do nabijania waluty

Grafika: 7,8
Dźwięk: 5,8
Fabuła: 3,5
Gameplay: 6,3
Ogólna: 6,3/10


Producent: Ecole Software, French Bread
Wydawca: SEGA
Data wydania: 06.10.2015 r.
Dystrybucja: cyfrowa w EU, fizyczna w NA
Waga: 851 MB
Funkcje crossowe: brak
Cena: 125 PLN

 

Advertisements